Redakcja

Zaczynamy!

Zaczynamy tematyką dreamlandzką i transzą trzech materiałów, w tym rozmową z premierem Wojciechem Bombiną. Szef rządu pozostaje w tej chwili kluczowym aktorem naszej sceny politycznej i dyskretnym „duchem poruszycielem” naszego życia publicznego. Rzadki to obrazek; w naszych realiach piastowanie wysokiej funkcji publicznej zwykle wiązało się z raptownym i nie zawsze odwracalnym zwarzywieniem urzędnika.

Rozmowa

Jądra dziwności. Rozmowa z szefem dreamlandzkiego rządu

Byliśmy trollnacją, skeczami Montiego Pythona, cierniem w sarmackiej i surmeńskiej dupie, enklawą wygnańców, Klondike awanturników, bastionem ateizmu i herezji, mokrym snem studentów II roku administracji, krajem bezprawia spisywanego do rymu, salonem literackim, punkową stolicą, jądrem dziwności, poważnym ośrodkiem naukowym, eksporterem Przedbied i zaawansowanych systemów gospodarczych, totalitarnym squatem, który po rewolucji stał się feudalnym skansenem.

Mansarda Macieja

Ojciec regularnie bity. Sieroty postedwardiańskie w poszukiwaniu nowego ładu

Pośród kolejnych następujących po sobie władców, to Aleksander zbliża się do najmocniej do modelu Króla-Ojca. Korzysta tu z wiedzy zebranej pośród bielejących kości poprzedników i wyraźny nacisk kładzie na wypowiedzi w pluralis maistestatis na urzędowej papeterii opatrzonej herbem. Dialektyka gniewu i ostrzenia toporów oraz poetyka przemocy schodzą na dalszy plan. Okuwanie się zimnym i wyniosłym majestatem celowo nawiązuje do pompatyczności i trwałości władzy ludowej. Królestwo skręca w kierunku powagizmu, a za kierownicą siedzi osoba, po której nikt by się takiego podejścia nie spodziewał.

Redakcja

Dreamland: reaktywacja

Najbliższe miesiące pokażą, czy obserwowana od marca „deleblandyzacja” Królestwa okaże się okresowym trendem czy początkiem nowego rozdziału w najnowszej państwa. Póki co Dreamland jest nowym liderem aktywności. Robi to na luzie, niejako po godzinach, bez stachanowskiego zacięcia.